Moje radiowe życie

Kategoria: Przemyślenia Data publikacji: 3 komentarze

Teraz jest tak: radia słucham codziennie, kilka godzin dziennie. Wypełnia ono prawie każdą moją całkiem wolną chwilę. A jak to się zaczęło?

Gdy miałem dużo mniej lat niż dziś, chyba w okolicach 2004 roku, zaczynałem słuchać radia. Padło na Radio Katowice. To ta stacja stała się na chwilę moją ulubioną. Z tym że jedyne co z tej stacji wtedy pamiętałem, to jingiel. I zupełnie nic więcej. No, nie do końca, bo jeszcze pamiętałem jedną konkretną audycję – „Po naszymu, czyli po śląsku” w niedziele o 13:00.

Mniej więcej w tym czasie moja babcia mówiła mi „słuchaj Radia Karolinka”. Jako że babci słuchałem, to postanowiłem sprawdzić to „Radio Karolinka”. Miałem gdzieś w pobliżu gazetę, a w niej znalazłem rubrykę „Pasma radiowe”. Odnalazłem tam pozycję „Radio Złote Przeboje Karolina – 91,2 MHz”. Sama stacja radiowa mi się nie spodobała, ale pewnego dnia natrafiłem w niej na utwór Krzysztofa Krawczyka: „Zatańczysz ze mną jeszcze raz, ostatni raz, nim skończy się ten bal. Nadziei iskra błyśnie w nas i zgaśnie w nas jak niepotrzebna łza!”.

Utwór bardzo mi się spodobał. Ja, zapewne tak jak wielu ludzi, mam taką manię, że gdy jakiś utwór mi się spodoba, to chcę go słuchać jak najczęściej. Nie potrafiłem wtedy ani nagrywać na kasetę, ani używać komputera. Jedyną możliwością słuchania tego utworu było często słuchanie „Radia Karolinka”. Przez kilka dni, może przez tydzień, polowałem na tę piosenkę, później, jak to dziecku, znudziło się.

Minęło kilka telewizyjnych lat – oglądałem telewizję tak jak moja mama „teletumanka”. Gdzieś w 2007 roku znudziło mi się poranne budzenie się z TVP1 i pamiętnym programem dla dzieci „Budzik”. Zacząłem słuchać radia. Od razu przypomniałem sobie „Radio Karolinka”, jednak okazało się, że już go nie ma. W październiku na jego miejscu zaczęło nadawać ogólnopolskie Radio Złote Przeboje. Zacząłem tej stacji jednak słuchać. Muzyka oraz poranna para prezenterów – Agnieszka Kasprzyk i Andrzej Gogulski – przypadli mi do gustu. Później ten drugi odszedł, a jego miejsce zajął Rafał Chirowski. Z tej trójki dziś w ZP pracuje tylko pani Kasprzyk.

I wtedy zaczęła się złotoprzebojomania ewentualnie złotoprzebojoholizm! Moja poranna ramówka wstawania była zsynchronizowana z poranną ramówką Radia Złote Przeboje – śniadanie zaczynałem jeść o 8:15 w porze wiadomości drogowych, a zęby myłem trzy minuty przed serwisem o 9:00. Była to czwarta i piąta klasa podstawówki, lekcje zaczynały się późno, a ja mieszkałem bardzo blisko szkoły. Okazjonalnie słuchałem też programów popołudniowych i wieczornych (m.in. Marka Niedźwieckiego), ale to pasmo poranne było priorytetowe.

W 2009 roku Złote Przeboje upodobniły się muzycznie do RMF FM i Radia Zet, co niekoniecznie wstrzelało się w mój gust, jednak owładnięty złotoprzebojomanią słuchałem tego radia maniakalnie często, głownie nadal rano. Dopiero po dwóch latach coś zaczęło mi nie pasować. Zacząłem szukać innych stacji, czego skutkiem było też powstanie wpisu na tym, już istniejącym wtedy blogu, pod tytułem „Złote Przeboje upadają…”. Przerzuciłem się na kilka miesięcy na lokalne Radio Express FM.

Czerwiec 2011 roku to bardzo ważny dla mnie miesiąc. W tym okresie zaczynałem interesować się Polskim Radiem. Spośród trzech odbieranych przeze mnie ogólnokrajowych kanałów chciałem wybrać jeden najlepszy dla siebie. Padło na Trójkę. Pamiętam, że dokładnie w dzień swoich urodzin (3 czerwca) słuchałem na ogródku na telefonie pierwszy raz w życiu popołudniowego „Zapraszamy do Trójki”. Urzekło mnie to, że słuchacze mogą dzwonić w czasie audycji, nawet w czasie piosenek, rozmawiać z prowadzącym na wybrane tematy. Spodobał mi się sposób prowadzenia programu i różnorodność tematyki poruszanej w materiałach reporterskich. Był to piątek, więc program prowadził wtedy nieznany mi prezenter, którego nazwisko dziś już znam – Jakub Strzyczkowski.

No jak ktoś przez ponad trzy lata słucha radia muzycznego („radia-łinamp”) i przerzuci się na Trójkę, to jest to rzeczywiście wielki skok pod względem zawartości merytorycznej programu! Przez całe wakacje słuchałem prawie tylko Trójki. Uczyłem się rozumieć filozofię tego typu radia. Poznawałem kolejne audycje.

We wrześniu znowu wróciłem do Radia Złote Przeboje, w którym wprowadzono pozytywne muzycznie zmiany, równolegle słuchając Trójki. Trójka była po południu, Złote Przeboje natomiast o poranku.

Wtedy złotoprzebojomania zdecydowanie nasiliła się! Oprócz ciągłego słuchania zacząłem też robić mnóstwo nagrań! Nagrywałem serwisy informacyjne – lokalne i ogólnopolskie, prognozę pogody i serwisy dla kierowców. Szczyt złotoprzebojoholizmu miał miejsce w pierwsze połowie 2012 roku, gdy robiłem nawet kilka nagrań o różnych porach dziennie.

Mijały miesiące słuchania naprzemiennie Trójki i Złotych Przebojów (oraz nagrywania tych drugich), aż na początku tego roku w wyniku pewnych prywatnych sytuacji zacząłem zastanawiać się nad swoim małoletnim życiem i nad sobą. 19 lutego 2013 r. wpadła mi do głowy myśl, którą, co rzadkie u mnie, od razu zrealizowałem. O 9:00 rano nagrałem ostatni raz serwis i prognozę pogody i obiecałem sobie, że od tego momentu nie będę ani słuchać, ani tym bardziej nagrywać tej stacji, a moim głównym radiem, które będzie mi towarzyszyć, będzie Program Trzeci Polskiego Radia. Zacząłem się z nim budzić i zasypiać, przy nim odpoczywać.

Okazjonalnie słuchałem też Radiowej Jedynki – audycji „Wieczór NaŻarty”, która jakoś ostatnio wypada z mojego harmonogramu słuchania oraz niedzielnego „Poradnika językowego”. Czasem też słucham pasma „Muzyka nocą” przed snem. Jednak Jedynka jest tylko alternatywą dla Trójki.

A jak jest dziś? Jest tak, że to Trójka jest dla mnie najważniejszym radiem, ale nie ograniczam się do niej. Mam w odbiorniku ustawionych ponad trzydzieści stacji i słucham ich wszystkich. Mam ogólne pojęcie o każdej z nich. Po prostu przełączam po kanałach w poszukiwaniu najlepszej na daną chwilę muzyki. Dopiero teraz uświadomiłem sobie, że mam eklektyczny gust muzyczny – podoba mi się i disco-polo, i pop, i muzyka poważna, i jazz, i chill-out czy rock, a każdy utwór oceniam indywidualnie!

Ostatnio spodobały mi się na przykład następujące popularne utwory:

  • „Napraw” – LemON,
  • „Nie powiem jak” – Honorata Skarbek,
  • „Przed nami” – Ewa Jach,
  • „I follow rivers” – Lykke Li,
  • „One day” – Asav Avidan,
  • „Get lucky” – Daft Punk.

Oczywiście w radiu bardzo cenię sobie też słowo, audycje mówione. Jednak te wybieram już świadomie i prawie zawsze z Trójki.

Od paru tygodni nie mam w pokoju telewizora z czego niezmiernie się cieszę, bo mam więcej miejsca i nie muszę patrzeć na grata przypominającego bazylion godzin spędzonych na oglądaniu marnujących czas programach tiwiszoł!

Komentarze (3)

  1. ###

    W Dniu Urodzin życzę Ci samych szczęśliwych (i bardziej pogodnych) dni!!!

    ……. .•´—) ¸,o¤°„°¤o,¸(—`•.¸
    .•´—),o¤°„°¤o,¸¸,o¤°`°¤o,¸(—`•.¸
    ,o¤°„°¤o,¸¸,o¤°„°¤o,¸,o¤°„°¤o
    ….._.;_’.-._
    …{`–..-.’_,}
    .{;..,__…-’/}
    .{..’-`.._;..-’;
    ….`’–.._..-’
    ……..,–\..,-„-.
    ……..`-..(..’-…
    …………….;—,/
    ……….,-„”-;
    ……../….-’.)..
    ……..,—’`…\
    ………………… .:)

Dodaj komentarz